Sprzedam dzialki

Tabliczki i banery

Expert 30 października 2017

Przejście nad Polską w ostatnich dniach orkanów Ksawery i Grzegorz skłoniło mnie do napisania niniejszego artykułu dedykowanego wszystkim sprzedającym nieruchomości i reklamują je przy pomocy banerów i różnego rodzaju (większych czy mniejszych) tablic informacyjnych. Pomijam w tym wpisie kwestie formalne – zgłoszenia, pozwolenia itp. To jednak temat na osobny wpis, który ukaże się już wkrótce.

Jednym z lepszych sposobów na zareklamowanie nieruchomości jest umieszczenie na niej tablicy informacyjnej lub banera o jakże intrygującej treści „SPRZEDAM” 🙂 Tu oczywiście nie obowiązują żadne ograniczenia i możemy pokusić się o jakieś bardziej wyszukane hasło. My w Expercie hołdując zasadzie minimalizmu „im mniej tym więcej” – ograniczamy się jednak tylko do tego wymownego „hasła”.

O przydatności takich tablic informacyjnych można by było napisać pracę magisterską. Oczywiście o aspektach estetycznych i ich zgubnym wpływie na krajobraz – także. Dlatego staramy się, aby nasze tablice informacyjne jak najmniej zakłócały piękno krajobrazu a jednocześnie spełniały funkcję dla której zostały w danym miejscu umieszczone.

Kolory, design i poczucie estetyki – sprawa gustu, o którym się przecież nie dyskutuje :/ Inna sprawa to BEZPIECZEŃSTWO. Oczywiście – nie ma nic niebezpiecznego w wielkiej „oczobitnej” tablicy reklamowej (no, może poza groźbą zawału jakiegoś wyczulonego na piękno krajobrazu estety). Chyba, że jest nieprawidłowo zamontowana.

I o tym chciałbym „pogadać” dłużej.

Bo przecież nawet lekki baner zerwany z „uwięzi” może wyrządzić spore szkody. Przy wymiarach – powiedzmy 2×3 metra i gramaturze 300 g/m, waga samej plandeki to 1,8 kg! Dodajmy do tego oczka i ewentualnie resztki zerwanego mocowania a przekroczy ona 2 kg. Oczywiście – jest to przedmiot w miarę elastyczny, więc uderzenie nawet przy upadku z wysokości nie będzie zbyt bolesne. Życie pisze jednak zadziwiające scenariusze i może się przecież zdarzyć, że zesztywniały na mrozie baner uderzy kantem przechodnia i nabije solidnego siniaka. Można sobie także wyobrazić całkiem realne straty materialne – uszkodzone anteny TV czy zniszczenie lakieru na stojącym pod blokiem pojeździe.

O wiele większe straty może jednak spowodować porwana przez wiatr sztywna tablica informacyjna. Metr kwadratowy takiej tablicy wykonanej z najpopularniejszego „dibondu”, grubości 3 mm to prawie 4 kg! Dokładniej: 3,80 kg. Taka tablica ma ostre krawędzie, sporą masę więc latając swobodnie niesiona podmuchami wiatru może stać się bardzo niebezpieczna. Tak dla mienia, jak i dla zdrowia.

Mała tabliczka „sprzedam” na działce.

Aby zminimalizować ryzyko wypadków, nasze  tablice zawsze montujemy więc z najwyższą starannością. Przydaje się też spora doza wyobraźni – pytanie „a co jeśli będzie mocny wiatr?” powinno pojawiać się w naszej głowie przed, w trakcie i po zamontowaniu tablicy.

Do montażu używamy zawsze materiałów najwyższej jakości. Jeśli np. baner musi zawisnąć na lince między oknami, to przy dużym wietrze linka będzie narażona na tarcie o elewację. Może się przetrzeć. Sznurek do bielizny nie będzie więc najlepszym pomysłem. Gruba lina też, bo np. nie zmieści się między skrzydłem okna a framugą. Poza tym to dopiero by wyglądało dziwnie 🙂 Cienka linka kevlarowa nie jest tania, ale stosując ją mamy pewność, że prędzej huragan powyrywa okna niż zerwie nasz baner.

Jeśli chodzi o tablice informacyjne umieszczane w ziemi – tu tym bardziej nie ma kompromisów. Nie wystarczy wbić jakiś tam palik na kilkanaście centymetrów w ziemię. Solidna „kantówka” 3×2 cm, wkopana na głębokość 0.5 – 1 m (w zależności od wielkości tablicy) powinna wytrzymać napór nawet dużego wiatru. Sposób zamontowania tablicy warto skonsultować z firmą reklamową w której ją zamawiamy.

Wkopany w ziemię słupek okładamy przy samym dnie jakimiś dużymi kamieniami. Następnie same kamienie zasypujemy warstwą wykopanej wcześniej ziemi i solidnie ubijamy (choćby trzonkiem łopaty). Na to – znów większe kamienie, szczeliny między nimi wypełniamy drobniejszymi a na wszystko – ziemia i ubijanie. Zazwyczaj trzeba ułożyć od czterech do ośmiu takich warstw.

Tak zabezpieczona tablica średniej wielkości (np. 2×2 m) wytrzyma napór nawet solidnego wiatru.

Montaz tablicy

Montaż tablicy

Trzeba teraz jeszcze tylko pamiętać, że po każdej większej zawierusze stan tablicy należy sprawdzić. To praktyka, której przestrzegamy bardzo skrupulatnie. Poprawiamy linki, ubijamy ziemię…  Tak, aby reklama trzymała się co najmniej tak solidnie jak po zamontowaniu. Przy dużej ilości tablic jest to co prawda dość czasochłonne ale z pewnością warto to robić.

Dla bezpieczeństwa naszych Klientów, ich sąsiadów i ich mienia.